piątek, 10 sierpnia 2012

Ach te rodzeństwo!

Wiatr drażnił się z jej delikatną bladą cerą  Rozwiewał jej włosy i wywoływał gęsią skórkę. Na dodatek bezczelnie wsypywał jej w oczy piasek, przez co musiała je co chwile przymykać. Zadowolona z tego że nie przewróciła się pomimo słabego pola widzenia dostała się na peron dziewięć i trzy czwarte gdzie natychmiast na jej nieszczęście ujrzała bruneta. Właściwie to on jej tak bardzo nie przeszkadzał. Dobrze że Ginny nie było w pobliżu. Nawet w obecnej sytuacji z dwojga złego wolałaby już bardziej by był to Harry. Oczywiście Blaise od razu zobaczył Gryfonke.
- O hej, Granger - przywitał się - Gdzie masz rudą ?- zapytał ku zdziwieniu Hermiony nawet sympatycznie.
- Nie mam pojęcia. A ty sam?
- A z kim? - zapytał ironicznie
- Nie z Malfoy'em?
- A co stęskniłaś się 
- Śnisz.
- A może jednak?
- Nigdy.
- A może kiedyś?
- Na pewno - zironizowała
- Zapamiętam - szepnął jej ktoś do ucha
- Malfoy! - krzyknęła a dwóch reprezentantów płci brzydkiej zaśmiało się -bardzo zabawne - prychnęła i poszła w stronę oddziału prefektów

Gdy weszła do przedziału mimowolnie roześmiała się . Była tam tylko Ginny za to w tak komiczny sposób
siłowała się z wrzuceniem walizki .
- Ale śmieszne ... lepiej pomóż mi za nim...- I tu właśnie spełnił się jej najgorszy scenariusz . Do przedziału wpadli chłopacy. Od razu wybuchli śmiechem.
- No widzę że nie urosłaś od pierwszej klasy i nadal masz problem z wsadzeniem walizki, mała - zadrwił Blaise
- Wcale nie jestem niska! - oburzyła się i skrzyżowała ręce . No ...nie było to do końca prawdą bo jej wzrost spadał minimalnie...och co ja plotę! Była bardzo niska! Niekiedy można było ją przyrównać do czwarto lub nawet trzecioklasistki. Nienawidziła swojego wzrostu . Miała na tym punkcie uczulenie a Zabinii o tym wiedział i wykorzystywał to.

Jazda dłużyła im się niemiłosiernie. Słuchanie McGonagall przez kilka godzin  też nie należało do najprzyjemniejszych zajęć.
Po kolacji poszły zmęczone do swojego nowego pokoju wspólnego . Był ładny , w kolorach zielono-srebrnych i czerwono-złotych . Dormitoria także były tak przygotowane . McGonagall wiedziała co robi . Przewidziała ze mogą planować by się zamienić i zabezpieczyła pokoje tak by każdy mógł dostać się tylko do swojego . Hermiona rzuciła się bezwładnie na łóżko.
- Możesz iść pierwszy do łazienki - rzuciła obojętnie
- O jaka ty dobroduszna ale idź pierwsza , ja nie jestem taki zmęczony
- Jak chcesz - odrzekła.


Ginny i Blaise weszli do pokoju . Ruda odłożyła torbę , następnie wyjęła kosmetyczkę i już miała wejść do łazienki kiedy w ostatniej chwili na drodze stanął jej Blaise
- Zabinii ! - oburzyła się i chciała go odepchnąć ale miała zdecydowanie za mało siły . Bez skutku uderzyła go w ramię .
- Przykro mi Weasley , ja pierwszy . Poczekaj - zaśmiał się
- Zero kultury - stwierdziła jednak on to całkowicie zignorował . -W sumie masz racje . Kobietą się ustępuje - krzyknęła z drwiną kiedy zamknął jej drzwi przed nosem. Spędziła półtorej godziny czekając aż ten arystokratyczny kretyn łaskawie wyjdzie.
-I to podobno kobiety siedzą długo w łazience - mruknęła kiedy przepuścił ją w drzwiach
- O taką urodę trzeba dbać - stwierdził z uśmiechem widząc zmęczenie na twarzy Gryfonki .
- Tobie Zabinii już nic nie pomoże - stwierdziła dobitnie po czym trzasnęła drzwiami .
Następnego dnia , popołudnie

Siedzieli w pokoju wspólnym i usiłowali się uczyć .
- Ja nigdy tego nie wkuje! Nie da rady! To jest jakieś nienormalne, nie znoszę McGonagall, jest walnięta! - zdenerwował się Draco
- Siedź cicho Malfoy i się ucz. Jeżeli się zostawia wszystko na ostatnią chwilę to takie są konsekwencję gdybyś rozłożył naukę systematycznie... - Ginny wzniosła oczy ku niebu a Blaise położył z rezygnacją głowę na stole i przykrył ją podręcznikiem do transmutacji . Nagle monolog Hermiony przerwało trzaśniecie drzwiami i piskliwy krzyk " Nienawidzę McGonagall " . Draco westchnął z dezaprobatą a Blaise zaśmiał się cicho.
- Wlaź tu Mila - mruknął Malfoy a Hermiona spojrzała na niego uważnie
- Kto to do diabła jest Mila ? - zapytała zdumiona Ginny
- Emila , młodsza siostra Draco - wyjaśnił Zabinii
- Masz młodszą siostrę ?! Nie żartuj ! - Hermiona wytrzeszczyła na niego oczy
- Nawet dwie ale o tym później - rzekł Draco bo drobna dwunastoletnia blondynka weszła do pokoju z rękami skrzyżowanymi na klatce piersiowej . Była piękna, tak ładne dzieci rzadko się spotyka . Miała błękitne oczy , była szczuplutka , do tego miała długie , sięgające do pasa śnieżne włosy . Uciekała wzrokiem od brata który teraz patrzył na nią z surowo z lekkim znudzeniem.
- Co ty znowu narobiłaś? Drugi dzień w szkole a ty znowu się w coś wpakowałaś? - podszedł do niej i pomimo jej oburzenia , prób wyrwania się i bicia w komiczny sposób, przerzucił ją sobie przez ramie po czym odłożył na kanapie .
- Sama bym doszła. - warknęła - to zaledwie kilka metrów
- Nie mam pewności czy byś nie uciekła -mruknął - a więc?- spojrzał na nią wyczekująco
- A więc nic . Po prostu McGonagall trochę przesadza .
- Na kogo znowu klątwę rzuciłaś ?- zapytał takim tonem jakby pytał o to czy pogoda rzeczywiście ma się po popsuć , czyli z lekkim niezadowoleniem, znudzeniem i nutką zrezygnowania.
- Na Lusi ! Musisz zrozumieć że rozmawiała z Jackiem ! Moim Jackiem ! - krzyknął oburzona
Ginny i Hermiona z zaciekawieniem słuchały rozmowy natomiast Blaise siedział koło Emilii i patrzył na nią tak , jakby on również był jej starszym bratem .
- Słyszałem już te historie milion razy . - westchnął Draco - Jak tym razem ukarała cię profesor McGonagall ?
- Zaraz ,jak to profesor McGonagall ? - wtrąciła Hermiona - to przecież ... - przyjrzała się krawatowi małej i wytrzeszczyła oczy - KRUKONKA ?! Matko Malfoy chyba przeżyłeś szok jak jej nie przydzielili do Slytherinu, co?
- No nie przeczę , nie podobało mi się to ale to nie rozmowa na teraz. A profesor Flitwick gdzieś wyjechał dlatego zastępuje go McGonagall. Wracając do tematu. Emilio? - Powiedziała że ty się mną odpowiednio zajmiesz - mruknęła niezadowolonym głosem - i że mam nocować u ciebie w dormitorium
Draco spojrzał na minę Hermiony, jak zareagowała na tę wiadomość ale z jej twarzy wynikało ze jest jej wszystko jedno, a może nawet się cieszy?
- Dobrze , Mili odłóż tam swoją torbę i możesz na razie wyjść , a o karze porozmawiamy później - Draco wskazał na drzwi od dormitorium
- Ale ...
- Nie ma żadnego ale , kara cię nie ominie! Dawno miałem się tobą zająć . Już na prawdę mam dość tych wybryków.
- Okej - mruknęła po czym odłożyła torbę i poszła do biblioteki
- Łał - wydusiła Hermiona przerywając ciszę - kto by pomyślał Malfoy, ty i siostra , w dodatku Krukonka , a i jeszcze taki opiekuńczy się zrobiłeś ale i surowy, gratuluje - zaśmiała się - Ale z instynktem ojcowskim powstrzymaj się do końca roku bo na razie sam masz egzaminy . - rzuciła mu , a raczej w niego ,podręcznik do eliksirów - A teraz powiedz nam o tej drugiej siostrze
- Niezła laska , Puchonka , nawet chciałem do niej startować ale Draco ... - zaczął Blaise
- Łapy z dala od moje siostry ! - warknął Malfoy
- Oj przecież mnie znasz , nie myślałem o niej jako o stałej partnerce ale jako o kobiecie na kilka nocy ...

- Ona ma piętnaście lat zboczeńcu ! - warknął Malfoy - I jest zupełnie inna niż Emilia , nazywa się Rose , nigdy nie miał chłopaka , jest skryta , romantyczna , delikatna .... - zaczął Malfoy
- Nigdy nie miał chłopaka , też mi coś - prychnął Zabinii - Każdego możliwego mężczyznę Draco za wszelką cenę próbuje spłoszyć! Jest nadopiekuńczym bratem , w stosunku do jednej jak i do drugiej.
- Wcale nie ! Po prostu o nie dbam - zaprzeczył zły - to chyba normalne ? Zresztą ty tego nie zrozumiesz .
- Dla Mili też jestem prawie jak brat - oburzył się Zabinii
- Prawie robi wielką różnice- burknął Draco
- Dobra dobra spokój , już wszystko rozumiem . Teraz trzeba się w końcu pouczyć. - przerwała Hermiona a wszyscy spojrzeli na nią , ich wzrok mówił jedno " A ta znowu to samo ".


Wiem, wiem zachowują sie trochę jak przyjaciele ale cierpliwości! Będzie spięcie. Tylko ile mozna czytać to samo : Nienawiść, miłośc , nienawiść,miłość.
Jeżeli chodzi o wzrost Ginny to dla wszystkich którzy czytali opowiadanie "Zmowa dziewic", zanim usłysze głosy skargi i oburzenia: Owszem, z tamtąd mam ten pomysł ale po prostu nie mogłam się powstrzymać.

5 komentarzy:

  1. wow xd
    zapraszam na http://dramione-fallenangel.blogspot.com/. dopiero zaczynam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie. Lekko się je czyta. Z miejsca pokochałam siostrę Draco - Rose :)Z niecierpliowścią czekam na kontynuację. Pozdrawiam, najnowsza czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest prześwietne! Dracon Malfoy, opiekuńczy i surowy to dla mnie coś nowego :) Widzę jakieś zmiany, Smok i Diabełek przestali być ciut mniej w stosunku do Miony I Ginny wredni i się z tego powodu cieszę :) Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, fajni. Jeszcze nie czytałam bloga na którym Draco miałby rodzeństwo. To że chłopcy normalnie traktują Ginny i Hermionę jest według mnie troszkę naciągane, ale ogólnie notka świetna ;)

    OdpowiedzUsuń